Łukasz Zdanowski - blog

Te "nieszczęsne" zbiegi...

Obiecałem Ci, że opiszę te nieszczęsne zbiegi. Na pewno czytałeś już na ten temat dużo i słyszałeś przeróżne teorie. Nowych nie będę tu tworzył. Chcę Ci napisać po prostu o tym, co wynika z mojego doświadczenia (w sumie jeszcze dość małego) i obserwacji ostatnich Mistrzostw Polski Skyrunnigu, które odbywały się w Zakopanem.

Treningi zbiegów? Zadaj sobie pytanie, czy kiedykolwiek wplotłeś ten element w swój plan treningowy? Pomyśl o tym, kiedy kolejny raz bez planu wyjdziesz na wycieczkę w góry. Słyszałem nie raz jak potrafisz szybko zbiegać i jakie to fajne, ale później tracisz na podejściach. Zastanawiałeś się dlaczego tak się dzieje? Dlaczego po długim zbiegu na przykład z Kasprowego Wierchu, kiedy lecisz w dół 8 km, nie możesz później wybiec malusiej zmarszczki na trasie? Już Ci wyjaśniam... Bo nie trenujesz tego! I przede wszystkim hamujesz na zbiegu. To dlatego później bolą Cię „czwórki”, które obciążasz złą technika zbiegania. Warto czasami zastanowić się, czemu ma służyć dana jednostka treningowa. Każdy trening do czegoś ma prowadzić, nawet ten, podczas którego tak narzekasz, że musisz wolno biegać, bo nie lubisz tak, bo się nudzisz itp, itd. ;)

Na Biegu Marduły, podczas Zakopiański Weekend Biegowy z Sokołem miałem przyjemność być w dwóch miejscach na trasie i obserwować wszystkich zawodników, także pomagać swoim ludziom, ale nie będę owijał w bawełnę... zależało mi bardzo na analizie biegu dwóch Marcinów z BUFF Team Polska - Marcina Świerca i Marcina Rzeszótko, naszych mistrzów biegów górskich. Pewnie ich dobrze znasz. Pierwszy to „stary wyjadacz”, drugi - wschodząca gwiazda na naszym polskim podwórku. Wierzę, że w tym roku jeszcze porządnie namiesza także w zagranicznych startach, zresztą, już to zrobił! Trzymam mocno kciuki za chłopaków.

Marcin Świerc to jeden z bardziej kompletnych zawodników, których mam przyjemność znać. Na zbiegu widać było ogromny luz, 20km i 1600up, 2 godziny pracy za nim, a on, miałem wrażenie, zaczynał się dopiero rozkręcać. Wyglądał jakby wyszedł na przebieżkę. Widać, że wszystko jest zaplanowane w 100% pod długie biegi. Niesamowita baza wydolnościowa wyrobiona została przez lata treningu. Zastanawiałeś się może dlaczego tak ostrożnie podchodzi do długich startów? Bo musi być w pełni przygotowany, musi wiedzieć że narzucone tempo będzie mógł utrzymać przez długi czas. To jest właśnie piękne w biegach ultra. Możliwość przygotowywania się pod morderczy dystans, a zarazem zrobienie go w zdrowiu! Cieszę się, że mogłem obu Panów obserwować i na pewno jest kogo naśladować, a być może i trenować kiedyś wspólnie. Ostatecznie różnica miedzy Marcinami na mecie wyniosła zaledwie 1 minuta. Nieco większa była różnica w stopniu zmęczenia. Niewielu jest zawodników na poziomie Marcina Świerca, którzy przez tyle lat trzymają tak równą formę i wyniki. Szczerze? Chyba nie znam żadnego. Marcin Rzeszótko to także świetny sportowiec, który naprawdę mądrze planuje swoje starty i co roku ma progres na tej trasie.

Obserwując zawody, zwracałem uwagę na sylwetki biegaczy oraz technikę ich poruszania się po szlaku. Nasunął mi się wniosek, że praca u podstaw nad techniką biegu w latach szkolnych lub jej brak, procentuje. Niestety tylko kilka przy ogromnym zmęczeniu zachowywało prostą sylwetkę. Dam tutaj przykład innego zawodnika z naszej czołówki, Bartka Gorczycy, który biegł ładnie i technicznie, jego krok biegowy był prawidłowy, świetnie pracował i napędzał się rękami. Ale wcale mnie to nie zaskoczyło ;)

Pisząc o tym, myślę cały czas o zbiegach... ;)

Podsunę Ci fajny pomysł na to, jak wpleść ten element w plan treningowy. Jestem ciekawy jakie będziesz miał odczucia, jeśli zdecydujesz się skorzystać z niego. Wybierz wzniesienie o łagodnym nachyleniu i miękkim podłożu, bez technicznych momentów. Musisz być w stanie poradzić sobie z większą prędkością niż zazwyczaj biegasz. Nie ląduj na pięcie, nie rób wyprostu w kolanie, staraj się biec nie obciążając nóg, bioder oraz pleców! Musisz czuć, że biegniesz bardzo luźno, a zarazem szybko! Skup się, by zwiększyć swoją kadencje przebieraj nogami szybciej niż dotychczas, ale bądź skoncentrowany, by uniknąć upadku! Dam Ci radę - nie raz powtarzam to osobom, z którymi mam przyjemność trenować. Często słyszę głośne tupanie na zbiegu. Wiesz czym to jest spowodowane? Brakiem odpowiedniej techniki i hamowaniem. Tymczasem na zbiegach należy po prostu utrzymywać dynamiczny krok biegowy z obszerną pracą ramion oraz wybiciem się z śródstopia. Szybko zauważysz, że ta technika lądowania da Ci znaczne większe czucie podłoża i to nie tylko w prostym terenie, ale przede wszystkim w bardzo technicznym, gdzie kamienie będą Ci wyskakiwać spod nóg. Przez cały rok wplataj w swoją pracę takie treningi, czyli szybkie, luźne zbiegi. Zacznij od 6x200metrów, na początku na bardzo łagodnym wzniesieniu i za każdym razem wracaj w truchcie pod górkę. Polecam je także stosować podczas biegów ciągłych w umiarkowanym tempie oraz w trakcie fartleków, najlepiej w zróżnicowanym terenie.

I to tyle o zbiegach na dziś. Mam nadzieję, że moje szybkie wskazówki do czegoś Ci się przydadzą!

fot. Michał Złotowski - Rzeźniczek 2018

Łukasz Zdanowski


sportowiec, pasjonat gór

Odwiedź mnie na:

0 komentarzy

Dodaj komentarz